Trzy mało radosne uwagi związane z aranżowaniem muzyki

Aranżowanie muzyki polega na godzeniu pewnych schematów konstrukcyjnych wypracowanych już wcześniej, z nowymi, urzeczywistniającymi osobiste wyobrażenia osoby dokonującej opracowania. Jak wiadomo, w każdym stylu muzycznym istnieją pewne elementy konstrukcyjne kojarzone z jego konwencją, stąd każde pojawienie się innych, odbiegających w jakikolwiek sposób od tych oczekiwanych, natychmiast silniej uaktywnia uwagę słuchaczy. W tej sytuacji zrozumiałym musi być fakt, że w chwili wprowaPiotr Kałużny dzania obcych struktur muzycznych obok obowiązujących, trzeba
być bardzo wyczulonym na ich estetyczne oddziaływanie i dokonywać zabiegów wyłącznie w sytuacjach usprawiedliwionych zamysłami artystycznymi. Wciskanie z kolei akustycznego kitu dla samej
chęci zszokowania słuchaczy, traktowane winno być jako nieodpowiedzialne, niegodne każdego wrażliwego człowieka, a aranżera w szczególności.

Aranżowanie jest formą działań intelektualnych. Dokonywanie ich w sposób mechaniczny i bezmyślny zaprzecza idei tworzenia muzyki. Godzenie się na zrównywanie zjawisk akustycznych do poziomu akustycznego tła, miłego uszom, a wymiernego mamoną, powinno budzić odruchy zniesmaczenia. Niestety, nie tylko nie budzi ale stanowi jedną z norm naszych czasów. Prowadzi to do nieodwracalnych skutków mentalnych, zarówno wśród znających nuty, jak i pozostałych. Co zresztą już widać. Aranżer nie powinien nigdy poddać się kuszeniom zamawiających opracowanie, o ile ich cele nie są związane w żaden sposób z uzyskaniem wartości muzycznych. Lepiej dla niego zająć się czymkolwiek innym, aniżeli przykładać rękę do upupiania społecznej wrażliwości. Muzyka jest jedynym, zrozumiałym przez wszystkich, językiem kosmopolitycznym. Pozwala na przekazywanie emocji i uczuć bez potrzeby tłumaczenia ich na języki werbalne.

Należy o tym zawsze pamiętać i nie sprzeniewierzać się jej wartościom, tym bardziej w imię doraźnych korzyści. Każdy aranżer może zatem pomóc w przywróceniu właściwej funkcji muzycznego przesłania, jeśli będzie stale miał to na uwadze. Aby zmienić mało radosny nastrój wywołany powyższymi uwagami, zaaranżujemy teraz czterotakt akustyczny niejakiego PeKi (p. 1). Dokonamy tych działań kolejno w orientacjach archeologicznych: dawnej (p. 2), bliższej (p. 3) i bliskiej (p. 4) na trio instrumentalne w składzie: akordeon, harmonia i bandeon. Przy okazji informujemy, że to, co zostało napisane nie uzyskało żadnego zewnętrznego poparcia finansowego, z którego to faktu jesteśmy niezwykle dumni.

Piotr Kałużny